Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

Dziwne transakcje giełdowe

Granie na giełdzie wiąże się z dużym ryzykiem. Aby je zmniejszyć, trzeba codziennie uzyskiwać jak najwięcej informacji na temat wszystkiego, co może dotyczyć interesującej nas firmy. Przykładem może być niedawno ogłoszone orędzie premiera, który zapowiedział w nim plan wprowadzenia podatku od wydobycia surowców mineralnych, a zwłaszcza miedzi, której jesteśmy największym w Europie producentem. Na tę wiadomość, akcje naszej największej firmy wydobywczej poszybowały ostro w dół. Inwestorzy przestraszyli się, że spowoduje to zmniejszenie rentowności firmy i zmniejsza się z tego powodu zyski. Taka sytuacja nie powinna dziwić, bowiem często jakieś wypowiedzi lub pogłoski, powodują zawirowania na rynkach giełdowych. Tylko, ze w tym przypadku, godzinę przed wystąpieniem premiera sprzedano nagle ponad dwa miliony akcji tej firmy. Normalnie ruch akcjami w przypadku tej spółki nie przekracza miliona sztuk dziennie. Łatwo można pokusić się o podejrzenie o celowe zamiary gracza, który sprzedał akcje. Musiał mieć jakieś źródło informacji, o zawartości przemówienia premiera. W ten sposób zarobił ten tajemniczy inwestor ponad osiemdziesiąt milionów złotych w przeciągu pół godziny. Posłowie już zapowiedzieli wszczęcie śledztwa w tej sprawie, podejrzewając, ze było to celowe działanie, umożliwione przez działanie w Kancelarii Premiera szpiega przemysłowego. Takie źródło wiadomości z pierwszej ręki byłoby niewątpliwie warte miliony złotych, jednakże na razie brak jakichkolwiek dowodów na potwierdzenie tych podejrzeń.

Czy potrafimy obliczyć swoja zdolność kredytową

Pojęcie zdolności kredytowej jest płynne, nie istnieje obiektywna granica, ponieważ każdy bank wylicza to w inny sposób. Maksymalna kwota, którą możemy pożyczyć w danym banku jest zależna od konkretnych warunków, jakie panują w tym banku, ale też, jakie ryzyko dany bank zaakceptuje. Tak, więc może się przydarzyć, że w jeden bank może uznać zdolność kredytową kredytobiorcy, a w innym banku natomiast może nie być uznana. Jedne banki są mniej restrykcyjne a inne bardziej. Skutkiem tego jest różnica w warunkach kredytów. Tak wiec, jeżeli masz gorszą sytuację finansową i nawet, jeśli bank da ci kredyt, trzeba liczyć się z warunkami dużo gorszymi, np. większym oprocentowaniem. Bank chce zrekompensować sobie ryzyko, które jest w tym przypadku wyższe, które ponosi, wyższymi dochodami z udzielonego kredytu. Po co bada się zdolność kredytową? Najprościej mówiąc, chodzi o to czy kredytobiorca będzie w stanie spłacać comiesięczną ratę kredytu. Sami zainteresowani przyszli kredytobiorcy powinni sami się nad tym zastanowić, czy podołają przy swoich dochodach poradzić sobie ze spłatą, przed rozpoczęciem procedury otrzymania kredytu, aby uniknąć w przyszłości dużych problemów z brakiem możliwości spłaty zaciągniętego kredytu. Od początku roku 2012 weszła w życie nowa wersja Rekomendacja S. Wprowadzone przez nią są większe restrykcje niż do tej pory przy obliczaniu zdolności kredytowej. Banki biorą przede wszystkim pod uwagę: okres kredytowania; walutę, w której chcesz wziąć kredyt, kredyt w złotówkach jest mniej restrykcyjny; stałe dochody miesięczne, wiadomo im większe tym lepsze; zatrudnienie, najlepszą ocenę ma umowa o pracę na czas nieokreślonyjest to najstabilniejsza forma, inne zatrudnienie nie przekreśla szans na uzyskanie kredytu, np. działalność gospodarcza czy umowa zlecenie; oszczędności, które posiadasz tzn. wkład własny; zadłużenie, karty kredytowe oraz limity kredytowe są potencjalnym zagrożeniem zadłużaniem się; comiesięczne koszty utrzymania mieszkania oraz wielkość rodziny, im większa rodzina tym mniejsza szansa na otrzymanie kredytu. Tak, więc sami jesteśmy w stanie obliczyć mniej więcej swoją zdolność kredytową. Jednak po wizycie w banku może czekać nas rozczarowanie. Nie załamujmy się i odwiedźmy inne banki, które mogą nam udzielić kredytu.

Rozwiązania dyplomatyczne kryzysu

Aktualnie największe zmartwienie dyplomatyczne polityków Europy wcale nie dotyczy problemów politycznych, społecznych, różnic kulturowych, zagrożeń militarnych. To co jeszcze do niedawna wyznaczało główne trendy w dyplomatycznych spotkaniach dzisiaj zeszło na plan dalszy. Najważniejszym tematem politycznych debat stało się bowiem rosnące zadłużenie krajów Strefy Euro. Oczywiście gospodarki krajów niewliczanych we wspólnotę walutową także na zasadzie naczyń połączonych w gospodarce europejskiej obrywają, gdy inni spadkują. Dlatego gdy w Niemczech grozi recesja, politycy całego regionu przechodzą w stan pogotowia i starają się zrobić wszystko, aby nie doprowadzić gospodarki najważniejszej dla całej Strefy Euro do większej recesji. Dlatego liczenie na to, że same rynki finansowe i wypracowane przed latami instrumenty kontrolne poradzą sobie z narastającymi problemami i skoordynują centralne działania dla wszystkich krajów, jest wielkim nieporozumieniem. Bez zorganizowanej politycznej akcji zmiany prawa na poziomie wspólnotowym nie ma możliwości, aby inwestorzy i banki nie mające często jednego wspólnego kapitału ograniczyły swoje działania na różnych polach. Regulowanie rynku nie jest jednak takie proste o czym przekonały się już liczne wcześniejsze organy nadzorcze, przeważnie traktowane z wrogością. I właśnie przez niechęć mieszania się do bankowego systemu udzielono tak wiele kredytów bez najmniejszego sensu. A pożyczano pieniądze nie tylko zwykłym klientom, którzy zaraz potem stawali się niezdolni do spłacenia kredytu za mieszkanie czy samochód. Również politycy mający problem z odpowiednim zarządzaniem swoim budżetem czy nie posiadający odwagi do wprowadzenia dość ciężkich ale niezbędnych reform, nadmiernie korzystali z kredytów zaciąganych poprzez sprzedawanie rynkom swoich obligacji skarbowych. Dzisiaj mało kto na świecie nie wie, w jaki sposób jego kraj zadłużył się na rynku finansowym, opinia publiczna naciska na media by te podawały jak najrzetelniejsze informacje dotyczące kondycji finansów publicznych. I właśnie ta rosnąca presja na polityków sprawia, że wykorzystują oni dzisiaj wszystkie dostępne sobie metody dyplomatyczne, by uratować system finansowy przed całkowitą zapaścią.

Spryt i rozeznanie

Pojawiąjące się cyklicznie plotki o bankructwie Grecji, czy też rozpadzie strefy euro, nie sprzyjają do inwestowania na giełdzie. Każda taka wiadomość, chociażby była jak najbardziej wyssana z palca, powoduje na parkiecie zamieszanie i duże spadku notowań. Warszawy nie omija to również. W tym roku liczba graczy na naszym parkiecie zmalała o ponad dwadzieścia procent. Może to jednoznacznie wskazywać na czekanie na lepsze czasy. Ale z tej grupy, która pozostała czynnymi graczami, można wskazać wiele osób, które nawet w tych trudnych czasach potrafiły zarobić nie małe pieniądze. Przykładem jest jedna z najbogatszych osób w Polsce, która w ostatnim dwóch latach podwoiła swój majątek. Specjalizacją tego pana jest inwestowanie w spółki giełdowe, kiedy ich cena jest najniższa. Niby prosta zasada i zapewne każdy ją zna, ale trudniej jest wyczuć odpowiedni moment kupna i sprzedaży akcji takiej firmy. Według opinii wielu poważnych graczy na polskiej giełdzie, trzeba zawsze wykazywać się spokojem i unikać gwałtownych i nieprzemyślanych decyzji. Nawet kiedy akcje jakie posiadamy spadają na łeb i szyję, musimy pamiętać, że dopiero wtedy straciliśmy, kiedy je sprzedaliśmy. Na razie posiadając papiery wartościowe, nie można mówić o zysku lub stracie. Druga sprawa, to ostrożność i samodyscyplina. Te proste na pierwszy rzut oka zasady, pozwoliły wielu milionerom stać się miliarderami. Ale nie brakuje też osób, które pomimo stosowania się do tych zaleceń, z milionerów stali się dłużnikami i bankrutami. Stare powiedzenie amerykańskie mówi, ze w takich czasach jak obecne, ktoś traci aby ktoś mógł zyskać.

Meksykański problem nadmiernego optymizmu

Władze Meksyku stoją przed niecodziennym, aczkolwiek bardzo poważnym problemem. Tamtejsza giełda, szybująca od pół roku nieustannie w górę, przyciąga do siebie coraz więcej graczy i nowych debiutów. Wszystko to działa na zasadzie naczyń połączonych. Skoro giełda pnie się w górę, to coraz więcej ludzi na niej gra. Skoro tak się dzieje, coraz więcej spółek na giełdę wchodzi. Razem wszystko to powoduje wzrost notowań akcji, ale nie w oparciu o rzeczywistą wartość i zarobki tych firm, tylko przez panującą euforię i wszechobecną chęć zysku. W tym celu, spodziewają się dalszego wzrostu notowań, odkupuje się akcje po jeszcze wyższej cenie, licząc na późniejszy zysk ze sprzedaży W ten sposób miliony meksykańczyków posiada w swoich portfelach akcje, których rzeczywista wartość jest ułamkiem tego co za nie wcześniej dali. Giełda najprawdopodobniej jeszcze w tym roku zanotuje potężną korektę, czyli ceny spadną aż do prawdziwego pułapu. W ten sposób niedawni milionerzy staną się bankrutami. Sytuacja jest o tyle poważna, że wielu mieszkańców tego kraju zastawia domu i cały majątek w bankach, aby uzyskać pożyczkę na giełdowe zakupy. Władze Meksyku są właściwie bezradne, mogąc tylko apelować o rozwagę, co jednak daje mizerne skutki. Tamtejszy rząd w trybie pilnym chce się spotkać jutro, aby opracować plan zmian w prawie, które zabroniłyby ponownej nadmiernej euforii na giełdzie. Jednakże zanim do tych zmian dojdzie, istnieje groźba, że giełda w Meksyku sama ureguluje wysokość notowań i w ten sposób problem się sam rozwiąże.

Giełda – element rynku kapitałowego

Rynek jest pojęciem oznaczającym miejsce, w którym spotykają się osoby zainteresowane kupnem i sprzedażą określonych dóbr. Od tego pojęcia należy zacząć, ponieważ giełda jest elementem rynku kapitałowego. Parkiet papierów wartościowych jest więc, wyodrębnioną częścią większego tworu. Idąc dalej rynek kapitałowy jest elementem rynku finansowego (zawierane na nim są transakcje kupna i sprzedaży instrumentów finansowych. Na rynku kapitałowym jest dochodzi do obrotu instrumentami emitowanymi na ponad roczny okres ich wykupu. Należą do mnich, m.in.: obligacje i akcje, czyli przedmioty obrotu giełdowego. Nie dziwi, więc nikogo, że giełda jest istotną, jeśli nie kluczową częścią tego rynku. Rynek kapitałowy dzieli się na pierwotny i wtórny. Na pierwszym z nich emitowane są nowe papiery wartościowe. Natomiast drugi element rynku kapitałowego – część wtórna – jest to właściwa giełda papierów wartościowych, na której każdy może kupić i sprzedać akcje. Rynek kapitałowy i papierów wartościowych oraz gospodarka krajowa oddziaływają na siebie nawzajem. Oznacza to, że jeśli sytuacja na giełdzie się pogarsza tendencje zaczynają być takie same i na rynku kapitałowym oraz w całej gospodarce. Nadzór nad rynkiem kapitałowym sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), która reguluje od strony formalnej i prawnej działalność giełdy papierów wartościowych.

Podwyżka opłat za transakcje giełdowe

Wszystkie największe domy maklerskie w naszym kraju podniosły z dniem pierwszego stycznia opłaty za wszelkie czynności związane z graniem na giełdzie. Zmiany te wcale nie należą do kosmetycznych i w przypadku mniejszych inwestorów mogą być odczuwalne. Za prowadzenie rachunku inwestycyjnego będzie się płaciło nie mniej niż sto złotych miesięcznie, co oznacza pięciokrotność poprzedniej wysokości. Za każdą transakcję giełdową typu kupno lub sprzedaż, nasz makler zażąda od nas jeden procent wartości transakcji. To już oznacza bardzo poważny zrost, zwłaszcza, że nie każda transakcja kończy się zyskiem. Dotychczas było to dziesięciokrotnie mniej i to tylko w przypadku kiedy transakcja wykazywała zysk. W nowym cenniku jest jeszcze kilkanaście mniej ważnych pozycji, jednakże ich ceny wzrosły w podobny sposób. Decyzję o wprowadzeniu nowego cennika tłumaczy się wzrostem kosztów prowadzenia biura i opłat z tym związanych. Jednakże do Urzędu Antymonopolowego wpłyną niedawno wniosek od jednego z klientów takiego towarzystwa. Podejrzewa on, ze skoro w tym samym czasie wszystkie biura maklerskie podniosły opłaty o podobną wysokość, może to oznaczać zmowę kartelową. Jeśli takie nielegalne porozumienie udowodniono by, to biurom grozi kara nie mniejsza niż milion złotych. Jak na razie nie ma innego wyjścia jak się do tych zmian dostosować, bowiem indywidualni gracze nie mogą sami nabywać instrumentów finansowych na warszawskiej giełdzie. Musi w tym uczestniczyć koncesjonowany pośrednik, czyli w tym przypadku makler.

Nowa oferta towarzystw emerytalnych

Polskie towarzystwa ubezpieczeń emerytalnych wciąż poszukują sposobów aby namówić nas do odkładania jak największych sum pieniędzy na przyszłość. Najnowszym pomysłem jest specjalny program inwestycji na giełdzie. Aktualnie tylko co pięćdziesiąty Polak ma otwarte dodatkowe konto oszczędnościowe, na którym co miesiąc jest odkładana suma pieniędzy, będąca kapitałem na naszą przyszłą emeryturę. Wynik ten jest o wiele gorszy od innych krajów. Według najnowszych badań, Polacy przede wszystkim nie mają w sobie wyrobionego zmysłu i nawyku oszczędzania na przyszłość i trudno nas przekonać do czegoś, co zaowocuje za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat. Ale najnowsza oferta może to zmienić. Przeznaczona jest ona dla tych wszystkich, którzy nie chcą czekać na zyski tak długi okres czasu. Inwestowanie za pośrednictwem funduszu emerytalnego na giełdzie charakteryzuje się tym, ze połowa zysków jakie się w danym roku zarobi, idzie na nasze konto emerytalne a druga połowa jest przeznaczona do naszej dyspozycji. Tym sposobem unikniemy zamrażania pieniędzy na tak długi okres czasu i jednocześnie unikniemy podatku od zysków w wysokości dwudziestu procent. Inwestowanie na giełdzie papierów wartościowych z myślą o odkładaniu na przyszłość narodziło się w Stanach Zjednoczonych, skąd po kilku latach zawędrowało do Europy i do Polski. Jak na razie produkt ten cieszy się sporym zainteresowaniem i ponad pół miliona Polaków otworzyło takie konto. W ten sposób mamy szansę na zabezpieczenie naszych dochodów w okresie kiedy już nie będziemy pracować.

Rodzaje papierów wartościowych na GPW

Parkiet giełdowy większości osób kojarzy się głównie z rynkiem, na którym dochodzi do obrotu akcjami. Po za nimi na giełdzie dochodzi również do transakcji kupna i sprzedaży innych papierów wartościowych, np.: prawa poboru i prawa do akcji, obligacje, listy zastawne, warranty. Definicja określa papiery wartościowe jako dokumenty, które oznaczają wystąpienie określonego prawa majątkowego. Jego zrealizowanie możliwe jest w wyniku okazanie ich okazania lub zwrotu. Akcje są dokumentem potwierdzającym, że akcjonariusz (osoba, która je kupiła), jest właścicielem (udziałowcem) majątku danej spółki akcyjnej. Z tego tytułu uzyskuje określone prawa i obowiązki – prawo do udziału w walnym zgromadzeniu, czy prawo do dywidendy. Prawem poboru nazywana jest sytuacja, w której akcjonariusze danej spółki maja możliwość kupienia akcji z nowej emisji w drodze pierwszeństwa. PDA, czyli prawo do akcji, jest możliwością sprzedaży akcji z nowej emisji, przed wprowadzeniem jej na giełdę. Obligacje są papierami wartościowymi, które emitent sprzedaje w celu zaciągnięcia u nabywców pożyczki. Są one papierami dłużnymi i dają zysk w określonym okresie, zwanym czasem wykupu. Najczęściej występują obligacje ze stałym lub zmiennym oprocentowaniem, co oznacza, że nabywca często wie dokładnie ile może na nich zarobić.

Metoda świec japońskich

Doświadczeni inwestorzy maja swoje ulubione i wypróbowane sposoby analizowania, do których lubią wracać. Jedną ze sprawdzonych i najstarszych jest metoda świec japońskich. Jest praktycznie podstawą w analizie technicznej, tworzeniu wykresów i ich badaniu. Jak sama nazwa wskazuje, metoda ta powstała w Japonii i była wykorzystywana przy transakcjach terminowych ryżu. Aby zrozumieć i skutecznie analizować wykresy świecowe, należy zacząć od budowy samej świecy. Składa się ona z korpusu oraz górnego i dolnego cienia. Wyróżnia się świece białe, które mówią, że cena zamknięcia była wyższa niż otwarcia, stąd cień dolny jest wartością na otwarciu, a cień górny oznacza cenę zamknięcia. Drugi rodzaj świec, czarne oznaczają cenę zamknięcia (cień dolny), poniżej wartości na otwarciu (cień górny). Korpus oznacza różnicę między wartościami w obu przypadkach i uważany jest za najważniejsza część świecy. Jego kolor i długość (różnice między wartościami na zamknięciu i otwarciu) oznacza, które tendencje mają przewagę w notowaniach, czy są to kupujący, czy sprzedający. Dokładne badania układów różnego rodzaju formacji opracowanych na przestrzeni lat, mają za zadanie w dokładny sposób określić jak może kształtować się wykres, czy będzie to tendencja wzrostowa, czy trend zniżkujący. Od kilkudziesięciu lat metoda świec japońskich wykorzystywana jest w Europie, zyskała na popularności. Wielu inwestorów praktycznie nie wyobraża sobie wkładania pieniędzy w akcję, be uprzedniej analizy z wykorzystaniem tej metody.