This is featured post 1 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 2 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 3 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 4 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

This is featured post 5 title

You can easy customize the featured slides from the theme options page, on your Wordpress dashboard. You can also disable featured posts slideshow if you don't wish to display them. Dont edit it manually, by replacing images, but you set feature image when you create new posts.

 

Odwieczny problem z inflacją

Stopa inflacji (inflacja) tak nazywany jest proces wzrostu cen, który w gospodarce wyrażany jest jako wskaźnik procentowy. Głównym skutkiem występowania inflacji i jej wzrostu, jest sytuacja, w której z czasem za te same pieniądze można kupić o wiele mniej. Obecnie stopa inflacji w Polsce oscyluje ok. 4% jest to dwa razy więcej niż 4 lata temu. Powodem może być światowy kryzys finansowy, który odbił się piętnem na gospodarkach światowych. Przyczynił się do recesji i spowolnień gospodarczych, pojawiły się negatywne nastroje, wzrosło bezrobocie, ludzie posiadali coraz mniej pieniędzy. Sytuacja ta niestety jeszcze trwa. Tym bardziej nie opłaca się trzymać pieniędzy w portfelu, ponieważ tracą na wartości z każda chwilą. Najlepszym wyjściem jest włożyć wolne fundusze na lokatę, obligacje lub akcje. W jaki więc sposób inflacja oddziałuje na inwestorów? Otóż wzrost inflacji realnie obniża zarobki osób grających na giełdzie, natomiast w sytuacji recesji i bessy, potęguje straty z tytułu spadku cen akcji. W największym stopniu wzrost inflacji odczuwają inwestorzy grający na giełdzie na długie terminy, ponieważ jej wartość jest skumulowana i sukcesywnie obniża zarobki zainwestowanych, w papiery wartościowe, pieniędzy. Niebezpodstawnie wszyscy uważają, że inflacja jest zmorą, zarówno dla zwykłych ludzi, jak i dużych inwestorów giełdowych.

Inwestowanie jako sposób zarabiania pieniędzy

Istnieje wiele sposobów zarabiania pieniędzy, najczęstszym jest praca na etacie, innym, dość intratnym jest inwestowanie na giełdzie. Większość osób nawet sobie nie wyobraża, że poprzez grę na spadkach i wzrostach indeksów giełdowych można się utrzymać i żyć na dobrym poziomie. Jest jednak inaczej. Nie należy tu oczywiście mówić o inwestowaniu małych sum, ponieważ za akcje zakupione za 100 zł, dużo nie zarobimy. Aby zarabiać „dobre” pieniądze, pozwalające na utrzymanie się i życie na określonej stopie, należy inwestować minimum kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy. Zasób takich funduszy powoduje możliwość zarobienia dużych sum pieniędzy. Należy pamiętać jednak, że na giełdzie prawdopodobieństwo zysku jest takie samo jak straty, dlatego należy uważać w co się wkłada pieniądze. Posiadanie funduszy na inwestycje nie jest wystarczającym warunkiem by zarobić, potrzebna jest wiedza, na temat mechanizmów i procesów zachodzących na giełdzie. Często jest tak, że grający na giełdzie sami śledzą na bieżąco sytuację na parkiecie i inwestują w dogodnym dla nich czasie, jednak nie jest to reguła. Osoby grające, nie zawsze znają się na tym, dlatego powierzają swoje pieniądze ludziom zajmującym się analizowaniem sytuacji na giełdzie. Kto może zarobić więcej? Nie można tego łatwo stwierdzić. Jest wiele czynników, które wpływają na wysokość zarobków z tytułu inwestycji na giełdzie.

Problemy z wiązaniem końca z końcem

Związanie końca z końcem to idiomatyczne określenie próby takiego poprowadzenia swojego domowego budżetu, by starczyło na wszystkie niezbędne potrzeby życiowe od jednej wypłaty do drugiej. W istocie przy wysokiej desperacji nawet najniższa pensja powinna wystarczać na pokrycie najbardziej palących zobowiązań i mimo rosnących cen utrzymania mieszkania oraz żywności, większość gospodarstw, w których ktoś posiada stałe źródło dochodu, powinna radzić sobie nawet w chwilach wyjątkowego kryzysu. Ale to tylko przy założeniu, że wcześniej dane gospodarstwo domowe nie wzięło na siebie dodatkowych obciążeń, z których zdecydowanie najgroźniejszy jest kredyt hipoteczny. Z drugiej jednak strony większość nawet średnio zarabiających ludzi nie mogłoby marzyć o własnym mieszkaniu, gdyby nie pożyczka z banku. Jeśli więc komuś w miarę się powodzi a bank patrzył pozytywnie na zdolność kredytową takiego klienta – mało kto zastanawiał się nad możliwymi konsekwencjami za kilka lat kredytu wziętego dzisiaj. Niestety jednak wraz ze wzrostem podstawowych kosztów utrzymania, jak ceny prądu i podstawowych mediów, wody czy gazu, utrzymanie domowego budżetu w ryzach staje się coraz trudniejsze. Należy też pamiętać o rosnących w większości krajach kosztów żywności oraz benzyny, co dodatkowo czyni codzienne funkcjonowanie wyjątkowo trudnym. Dla osób bez dodatkowych rat za pożyczki z przeszłości możliwe jest jednak skuteczne restrukturyzowanie swoich wydatków tak, aby wiązanie końca z końcem było możliwe. Niestety tak łatwo nie mają średnio zarabiający ludzie, dla których pogodzenie wszystkich spłat zobowiązań z przetrwaniem od pierwszego do pierwszego jest po prostu niemożliwe. I zaczyna się kontrolowane zadłużanie polegające na regularnym rezygnowaniu z opłacania najmniej palących rachunków. Aby więc pokryć raty z kredytu hipotecznego wiele gospodarstw decyduje się przez jakiś czas nie płacić rachunków za telewizję czy telefon, w ten sposób zbierając chwilowo brakujące pieniądze. Jest to jednak działanie ryzykowne i złudne, gdyż w tym czasie debet całego gospodarstwa rośnie i za miesiąc zobowiązań nie cierpiących zwłoki może być dwukrotnie więcej. W takiej sytuacji jest dziś niestety coraz więcej obywateli Unii Europejskiej.

Rosja w panice po upadku banku

Rosjanie od tygodnia żyją w nieustającej panice, jaka wyniknęła z ogłoszenia upadłości największego prywatnego banku w tym kraju. Był on własnością niezwykle popularnego biznesmena, który odważnie krytykował panującego obecnie prezydenta, oskarżając go o działanie podobne jak dyktator i nieprzestrzeganie zasad demokracji. W banku miało swoje konta osobiste przeszło osiemnaście milionów Rosjan, w których trzymali łącznie równowartość dwudziestu pięciu miliardów euro. Wieść o upadku przyszła niespodziewanie i była wielkim zaskoczeniem. Bank inwestował posiadane pieniądze na giełdzie papierów wartościowych w Moskwie. Ostatnią większą transakcją był zakup pięciu procent akcji największego państwowego koncernu naftowego. Posiadanie udziałów w tak prężnej i ważnej dla całej gospodarki rosyjskiej firmy, miało być gwarancją zysku i pewności dalszego rozwoju. Jednak nadzór finansowy Rosji dopatrzył się uchybień w transakcji kupna akcji i nałożył na bank karę w wysokości jej rocznych zysków. Bank poprosił o zwłokę aż do uprawomocnienia się wyroku w sądzie i wobec odmowy, musiał zgodnie z prawem jakie obowiązuje od zeszłego orku w Rosji, ogłosić upadłość. W ten sposób zniknął kolejny groźny przeciwnik obecnej władzy. Niestety, ofiara tych rozrachunków są zwykli mieszkańcy, którzy nie mają dostępu do swoich oszczędności. Zapewne po przejęciu banku przez państwo, sytuacja wróci no normy, o ile można to uznać za normę. Chyb a, że w wydaniu wschodnim, gdzie panują zupełnie inne zasady w biznesie, niż u nas.

Zakładając działalność

Wydawać by się mogło, że fakt prowadzenia działalności gospodarczej powinien być dobrym zabezpieczeniem dla każdego banku, do udzielenia jakiegokolwiek kredytu lub pożyczki. W rzeczywistości nie jest tak w wielu wypadkach, a już w ogóle w przypadku nowych, młodych przedsiębiorców. W Polsce, aby móc założyć własną działalność gospodarczą, trzeba mieć własny kapitał, ponieważ żaden bank nie udzieli żadnemu nowemu przedsiębiorcy żadnego kredytu. Banki traktują takie podmioty jako bardzo niewiarygodne. Banki, zwłaszcza aktualnie, muszą mieć bardzo dokładne dowody zdolności kredytowej, aby udzielić jakiejkolwiek pożyczki, czy też kredytu. W dalszym ciągu najlepiej przez nieocenianym kryterium kredytowej zdolności jest umowa o pracę na czas nieokreślony. W związku z tym, warto jest pomyśleć jeszcze przed odejściem z pracy w celu założenia własnej działalności i wziąć kredyt na poprzednich warunkach. Aby właściciel działalności gospodarczej mógł dostać jakikolwiek kredyt, musi się utrzymać na rynku w określonym przedziale czasowym, mało tego, wykazać zyski, które zostały uzyskane z tytułu działalności gospodarczej. Wszystko zależy od indywidualnych kryteriów ustalonych przez bank, jednak nigdy nie jest to mniej, niż półtorej roku. Banki są niezwykle ostrożne w dzisiejszych czasach i zawsze chcą mieć pewność, że ich pieniądze nie zostaną stracone. W związku z powyższym, jedyną możliwością dla osób dopiero zakładających własną firmę na jakiekolwiek dofinansowanie, jest wzięcie pożyczki wcześniej, kiedy się jeszcze posiada umowę o pracę lub zarejestrowanie się w Urzędzie Pracy, jako osoba bezrobotna i staranie o dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Jednakże wtedy trzeba skupić większość swojej uwagi na wykonaniu dobrego biznesplanu, w którym będzie zawarty dobry pomysł na biznes i korzystne prognozy uzyskiwanych zysków, które to jednocześnie będą jak najbardziej realne. Wtedy właśnie projekt ma największe szanse na powodzenie i otrzymanie dotacji. W przeciwnym razie żaden młody przedsiębiorca nie powinien nawet myśleć o złożeniu wniosku o kredyt w jakimkolwiek banku, ponieważ pewnym jest, że na starcie raczej go nie dostanie, jeśli działalność nie przynosi zysków.

Jak przetrwać kryzys na giełdzie

Koniunktura gospodarki krajowej i światowej może przyczynić się do wzrostów wartości spółek, wtedy nastroje są pozytywne, a wszyscy chcą inwestować .Zupełnie inaczej jest w momencie załamania na rynkach, kiedy nastroje są negatywne, a giełda spada. Wtedy inwestorzy nie powinni zwracać uwagi na analizowanie trendów i przewidywanie kiedy nastąpi odbicie, ponieważ nic to nie daje. Ewentualnie można bazować na intuicji i własnej ocenie spółek. Czy inwestować w duże spółki? Możliwe, że tak. Na pewno nie powinno się słychać „ekspertów”, którzy w takim czasie mówią, na których spółkach można zarobić. Ich działania są spekulacyjne i jest to tylko próba podbicia lub obniżenia ceny danych spółek. Nie można kierować się za tłumem, czyli osobami, które masowo wykupują albo wysprzedają akcje określonych spółek. Inwestor, w momencie załamania na giełdzie, powinien zachować spokój i podejmować decyzje kierując się rozsądkiem. Po za zachowaniem ładu w swojej głowie, gracz giełdowy, który widzi, ze zbliża się moment załamania, powinien pozbyć się akcji małych spółek. Przynoszą one zazwyczaj największe straty w takiej sytuacji, lepiej trzymać się dużych spółek, które mają pewniejszą pozycję na rynku. Należy zlikwidować wszelkie rachunki w biurach maklerskich, ponieważ ich przetrzymanie może spowodować, że w dłuższym czasie możemy stracić więcej.

Podobieństwa obu kryzysów finansowych

Dla dzisiejszego obywatela Europy mało ważne jest dzisiaj to, jak rozwija się kryzys w USA tak samo jak dla obywatela tamtego kraju mało istotne jest to, co dzieje się na europejskim podwórku. I chociaż obie gospodarki są od siebie bardzo bezpośrednio zależne, to jednak skuteczne ugaszenie recesji na własnym podwórku pozwoli danemu kontynentowi objąć prowadzenie gospodarcze na następne lata. Wychodzenie z kryzysu jest więc również elementem politycznej gry. Jednak nie można obarczać innych polityków o problemy z własną ekonomią, chociaż problemy są bardzo podobne w obu przypadkach i odpowiednio wcześniejsze uczulenie się na problemy drugiej strony mogłoby mocno pomóc w uniknięciu podobnych perturbacji finansowych u siebie. I gdy od wielu lat krytykowano administrację publiczną w USA za to, że przerost biurokracji i niepotrzebnych przepisów sprawia kłopoty w obsłudze państwa a to z kolei sprzyja niepotrzebnemu rozrostowi kosztownych etatów w tej sferze – słuchali wszyscy. Jednak kiedy nadeszła pora reformowania własnych finansów publicznych, także poprzez dokonanie masowych zwolnień w administracji publicznej, zbyt mocno rozbudowanej jak na potrzeby mniejszych krajów, odważnych już nie było. Tworzenie etatów w urzędach państwowych to sposób na walczenie z bezrobociem i to głównie wśród znajomych polityków i samorządowców. Zamiast wprowadzać reformy, politycy z Europy woleli pożyczać pieniądze i zaciągać kredyty. A chętnych do kredytowania funkcjonowania dobrze rozwiniętych europejskich gospodarek nigdy nie brakowało i inwestorzy niezależni byli zawsze gotowi wyłożyć nawet kilkanaście miliardów euro na skupienie obligacji nawet bardzo nierentownej gospodarki. Jednak w obu przypadkach, i europejskim i amerykańskim nie ma tak naprawdę znaczenia, który sektor finansowy został przeszacowany i która branża wykorzystywana była do spekulacji rynkowych. Efekty i przyczyny są takie same. Zachłanni inwestorzy i maklerzy szukający agresywnego zysku w celu otrzymania większych premii dla siebie gotowi byli inwestować we wszystko to, co teoretycznie się opłacało. Ale niestety wiele akcji kredytowania całych krajów, firm technologicznych czy wydobywczych zakończyło się całkowitym bankructwem grupy kapitałowej naiwnie finansujących worek bez dna.

Polska gospodarka

Znów mamy powody do zadowolenia. Nasza gospodarka w zestawieniu z pozostałymi krajami unijnymi, okazała się znów najlepsza. Mamy najwyższy wzrost gospodarczy a nasza sytuacja pod względem zadłużenia czy deficytu, nie wypada źle na tle takich krajów jak Grecja czy Włochy. Chociaż zwykły Kowalski nie ma z tego nic poza satysfakcją, to są jednak z tego jakieś korzyści. Zagraniczni inwestorzy wiedzą, że takie wiadomości muszą spowodować wzrostem notowań spółek na warszawskiej giełdzie. Działa w takim przypadku zasada psychiki tłumu. Jeśli wiele osób mówi, ze jest dobrze, to reszcie towarzystwa również się to udziela. To bardzo dobry moment aby dokonać na polskim parkiecie zakupu papierów kilku ważnych dla naszej gospodarki spółek. Pozostaje poczekać następnie kilka tygodni czy nawet miesięcy, aby móc je sprzedać z sowitym zyskiem. Inne giełdy z regionu mogą tylko o takiej sytuacji pomarzyć. Tamtejsze giełdy odzwierciedlają stan w jakim się znajdują finanse danego kraju. Zagraniczni gracze, dysponując sporymi zapasami gotówki, jaką chcą przeznaczyć na zakupy, wybierają się do takich zielonych wysp, jakim jest Polska na tle szarego otoczenia. Wycofują się tym samym z wątpliwych krajów, czego przykładem są Węgry, skąd na naszą giełdę trafiło w przeciągu roku ponad osiem miliardów euro. Jeżeli utrzymamy ten poziom napływu pieniędzy, nasza giełda papierów wartościowych okaże się największą w regionie i przegoni Wiedeń, który dotychczas królował w tej dziedzinie. Jednym słowem, jest to bardzo dobry dla nas okres.

przyznawania kredytów bez zdolności kredytowej

Taki fakt jest zupełnie nie do pomyślenia w przypadku banków, ponieważ to właśnie one bardzo dokładnie weryfikują możliwości danego kredytobiorcy do spłaty wziętego przez niego kredytu. Coraz częściej słyszy się nie, zwłaszcza kiedy historia w Biurze Informacji Kredytowej nie jest zbyt pochlebna. Wszelkie instytucje poza bankowe doskonale o tym wiedzą i tym bardziej rozszerzają swoje oferty odnośnie przyznawania kredytów. Kiedy człowiek zapętli się w pułapkę kredytową wydaje mu się, że nie ma już innego ratunku, jak tylko wziąć kolejny kredyt, żeby spłacić poprzednie i zostać już tylko z jednym. W wielu wypadkach takie rozwiązania wcale się nie sprawdzają, bo pieniędzy z pożyczki wcale nie wystarcza i tworzą się kolejne dziury, które trzeba załatać. Jeżeli dana osoba miała problemy z terminowym opłacaniem rat, na pewno taka informacja znalazła się w Biurze Informacji Kredytowej. Zdolność takiej osoby, która ma już zaciągniętą pożyczkę i nie spłaca jej terminowo, momentalnie maleje. Te dwa kryteria są już z miejsca zerowe w przypadku składania wniosku do banku o kolejny kredyt. W związku z tym, nie pozostaje im nic innego, jak tylko zgłoszenie się do instytucji poza bankowych, które do udzielenie kredytu nie wymagają wielokrotnie ani dobrej zdolności kredytowej, ani dobrej historii w Biurze Informacji Kredytowej, najczęściej w ogóle tam nie zaglądając. Mało tego, w ostatnich czasach coraz więcej instytucji reklamuje się, jako te, które udzielają właśnie kredytów bez BIK, stało się to bardzo popularnym sloganem reklamowym. Wszelkie instytucje wykorzystują sytuacje, że banki nie chcą udzielać kredytów, a dzięki temu nieźle na tym zarabiają. Udzielają pożyczek na dowód, bez konkretnej zdolności kredytowej, bez dobrej historii w BIK, ale za to z gigantycznym oprocentowaniem. Bywają sytuacje, że oprocentowanie jest tak wysokie, że po podliczeniu całości, którą trzeba oddać, okazuje się ona być nawet o 300 procent wyższa, niż kwota zaciągniętej pożyczki. Ludzie nie mają wyjścia i godzą się na takie warunki, a instytucje poza bankowe dobrze na tym zarabiają, pomimo tego, że istnieje ryzyko, że w przypadku ludzi niepewnych pożyczka może nie zostać spłacona w całości, albo w ogóle.

Refinansowanie kredytu

Kredyt refinansowy jest to z definicji kredyt, który jest brany w celu przeznaczenia go na spłatę innego kredytu, zaciągniętego zarówno w tym samym banku, jak – co się zdarza w praktyce częściej – w innym banku. Taka operacja może okazać się bardzo korzystna dla kredytobiorcy w sytuacji, kiedy dotychczasowy kredyt ma wysokie oprocentowanie, zaś kredyt refinansowy jest korzystniej dla klienta oprocentowany. Automatycznie generuje niższe koszty jego spłaty. Tego rodzaju produkty finansowe są najczęściej realizowane w sytuacjach zaciągniętych kredytów hipotecznych, przeznaczonych na zakup domu czy mieszkania. Cecha takich kredytów jest długi czas ich spłaty – przeciętnie 20 do 30 lat, co jest związane z ich znaczna wysokością. W tak długim czasie zmienia się sytuacja na rynku finansowym, pojawiają się inne, korzystniejsze produkty, banki konkurują ze sobą o pozyskanie nowych klientów, w tym celu uatrakcyjniają ciągle swoje oferty. W takiej sytuacji warto rozważyć właśnie wzięcie kredytu refinansowego, zwłaszcza w sytuacji, gdy dotychczasowy bank, gdzie mamy zaciągnięty kredyt, nie chce nam obniżyć oprocentowania – w drodze renegocjacji warunków spłaty kredytu, a inne banki obniżyły znacznie marże kredytowe oraz kusza niższym oprocentowaniem. W praktyce kredyt refinansowy to przeniesienie obecnie posiadanego zobowiązania kredytowego z jednego banku do drugiego. Tego rodzaju kredyt zwany bywa tez kredytem konsolidacyjnym, gdyż de facto konsoliduje niejako posiadane kredyty w jeden, korzystniejszy dla kredytobiorcy. Warto wiedzieć, że należy spełnić kilka warunków, aby otrzymać tego rodzaju kredyt. Na pewno jednym z warunków jest dobra historia kredytowa, dotycząca zwłaszcza spłacania kredytu, który chcemy zastąpić kredytem refinansowym. Bank, gdzie chcemy uzyskać taki kredyt, chętniej go udzieli, jeśli już na przykład przez okres 2 czy 3 lat spłacamy kredyt bardzo regularnie i bezproblemowo, a nasza sytuacja finansowa jest w miarę stabilna. W sytuacji rozważania opcji kredytu refinansowego należy dobrze policzyć wszelkie koszty, związane z uzyskaniem takiego produktu finansowego. Oczywiście chodzi tu nie tylko o samo oprocentowanie nowego kredytu, czyli porównanie odsetek obu produktów, ale tez inne koszty z zamiana kredytów. Możemy tu wymienić takie koszty jak marża nowego kredytu, ubezpieczenie (jego wysokość), jak tez koszty, które ewentualnie musimy ponieść w starym banku – za przedterminowa spłatę całości kredytu. Doliczamy tez koszt wykreślenia starej hipoteki, jak tez założenia nowej hipoteki dla nowego kredytu. Nie SA to jednak duże koszty, zamykają się w kwocie 318 zł.