Dzieci sieci – dziecko w Internecie

Bierne surfowanie?

Jak się bowiem okazuje, dzieci w wieku od dziewięciu do trzynastu lat, które stanowiły grupę badanych w omawianym projekcie, zaliczyć można raczej do biernych użytkowników Internetu. Mimo że, jak podają ich rodzice, w sieci spędzają one często od trzech do czterech godzin dziennie, to czas ten wykorzystują na eksplorowanie portali społecznościowych, często z fikcyjnych kont (choć ten fakt może akurat oznaczać pewną ostrożność i próbę ochrony swoich danych osobowych). Nie publikują tam jednak autorskich treści, takich jak własne teksty czy zdjęcia, nie udzielają się też w dyskusjach. Przeważnie ich aktywność sprowadza się tylko do udziału w drobnych ankietach, rozsyłania łańcuszków, a także oznaczania i lajkowania zdjęć. Wynikać to może ze specyfiki portali społecznościowych dostępnych dla dzieci. Popularna niedawno Nasza Klasa obfitowała w gry i łańcuszki, Facebook natomiast, mimo że bardziej zaawansowany, dozwolony jest dla ludzi od trzynastego roku życia, a zatem jedynie niewielka część grupy kontrolnej może z niego korzystać. Sam młody wiek badanych użytkowników sieci może uzasadniać ich znikomą aktywność w Internecie – takie spostrzeżenie poczynili autorzy projektu i trzeba przyznać, że jest ono dość trafne. Co ciekawe, okazuje się, że na portalach społecznościowych dzieci wykazują krytyczne podejście do nieciekawych, mało istotnych wpisów publikowanych przez ich kolegów. Awersję budziły u nich na przykład opisywane w sieci dylematy dotyczące wyboru konkretnego ubrania. Można więc pokusić się o stwierdzenie, że najmłodsi nieco bardziej krytycznie podchodzą do treści opublikowanych w Internecie, jeśli te dotyczą spraw im bliskich, znajomych.

Czy możliwy jest przełom?

Sytuacja nie jest tak beznadziejna, jak mogłoby się wydawać. Dzieci chętnie się uczą i odkrywają nowe możliwości, jakie daje im technologia, a ponieważ niejako “w niej” dorastają, nie sprawia im to większych trudności. Autorzy projektu zauważyli przecież między innymi, że na przerwach w szkole dzieci świetnie radzą sobie z obsługiwaniem smartfonów czy tabletów, bez problemu korzystają też z portali społecznościowych (choć zdecydowanie gorzej radzą sobie z forami dyskusyjnymi). Konieczne jednak jest, aby podczas tej “przygody z Internetem” towarzyszył im doświadczony, wykwalifikowany dorosły, który byłby w stanie pokazać im zasady efektywnego wykorzystywania technologii i krytycznego podejścia do publikowanych w sieci treści. Wymagałoby to pewnej reformy szkolnictwa – jak zauważyli badacze, nowe media powinny nabrać większego znaczenia w programie nauczania. Aby dzieci mogły twórczo je wykorzystywać, muszą się uczyć również o nich, a nie tylko o tradycyjnych tekstach kultury. Nadzieja na poprawę sytuacji więc jest, potrzeba jednak istotnych zmian w szkołach.

Podsumowanie badania

Wyniki projektu “Dzieci sieci – kompetencje komunikacyjne najmłodszych” mogą być dyskusyjne. W pierwszej kolejności nasuwa się tu bardzo młody wiek badanych – to z niego bowiem wynikają pewne zachowania czy braki umiejętności. Zupełnie naturalne jest przecież, że dziewięciolatki mają problem z odróżnieniem faktów od opinii, a także, że małe dzieci nie szukają autorów danych tekstów czy nie udzielają się w dyskusjach na forach. Wielu rodziców i pedagogów z pewnością zada sobie też pytanie, czy najmłodsi użytkownicy internetu powinni publikować swoje poglądy lub stworzone przez siebie treści w Internecie, gdzie każdy może je zobaczyć i, na przykład, skrytykować w niewybredny sposób. Jedno jest jednak pewne – projekt ten pozwolił poczynić ciekawe spostrzeżenia dotyczące “dzieci sieci” i może przyczynić się do powstania nowych interesujących tekstów czy dyskusji z nimi związanych – jest to jego niewątpliwa zaleta.

Dodaj komentarz