Pudelek – czy zabłądziłeś kiedyś w internecie?

Zabłądzić w internecie zdarzyło się każdemu. Niektórzy jednak błądzą świadomie, a na pewno chcieliby, żeby tak postrzegano ich aktywność. O czym mowa? O portalach plotkarskich. Nie ma osoby, której ręka nie kliknęłaby w bardzo ciekawy link z newsem o np. kryzysie w związku celebrytów, albo też ich wyuzdanych zakupach, operacjach plastycznych i innych ważkich problemach. Świadomość, iż taka wiedza jest absolutnie zbędna przychodzi dopiero po chwili, a jednak licznik odsłon nabija kolejne wejścia na stronę. Zaangażowanie odwiedzających jest bardzo zróżnicowane, aczkolwiek postawy niektórych zdają się wskazywać, iż swoją obecność w serwisie traktują bez przymrużenia oka.

Użytkownicy – podstawowe typy “pudelkomaniaków”

Odwiedziny liczone w sekundach nie odzwierciedlają zachowań wszystkich użytkowników. Część z nich przegląda serwis dłużej, a w ich duszach narasta potrzeba wykrzyczenia światu swojej opinii. Liczne komentarze pod newsami wskazują na to, że tego typu strony internetowe nie tylko są potrzebne, ale też znakomicie spełniają swoją funkcję. Najbardziej aktywnych internautów można podzielić na kilka typów:

  • Pudelkomaniak zasadniczy – bezkrytycznie wierzący w to, co widzi i traktujący swoje zadanie bardzo serio. Nigdy nie wpadnie na to, że niektóre informacje mogą być elementem zaplanowanej strategii marketingowej lub innym sposobem promocji. Nigdy. Wie swoje i trzyma się tego. Przyjmuje wykreowany obraz gwiazd w skali 1:1, dzięki czemu może służyć im (oraz innym użytkownikom) poradami, połajankami i innymi formami odpowiednimi dla osoby wypowiadających się z wyżyn moralności. Żaden wybryk seksualny ani pijacki nie umknie uwadze pudelkomaniaka zasadniczego.
  • Pudelkomaniak śledczy – ten typ, dla odmiany, nie wierzy w nic, a na pewno nie w autentyczność zdarzeń w życiu osób, które zna z małego, średniego i wielkiego ekranu. Każde zachowanie celebrytów jest obliczone, zważone i wymierzone – wszystkie stanowią pozory i zagrywki marketingowe. Rozwikływanie kolejnych zagadek pomaga pudelkomaniakowi śledczemu tłumaczyć świat wszystkim pozostałym, a także samemu sobie. Rozrywka jest to pierwszej klasy.
  • Pudelkomaniak prowokujący – określenie to przynależne jest osobom, które tak naprawdę doskonale mogłyby żyć bez serwisów plotkarskich, ale przyjemność czerpana z zaczepiania i prowokowania innych jest zbyt duża, żeby sobie jej odmawiać. Wszelkie nic nie wnoszące – ale bezużyteczne w sposób przemyślany – komentarze są ich autorstwa. Zmuszają do refleksji pozostałych użytkowników, albo też zwyczajnie mają ich zdenerwować. Motywacje przyświecające tej grupie należą do kategorii dowcipno-doświadczalnej. Nierzadko zagrywki pudelkomaniaków prowokujących mają jawnie żartobliwy charakter (tylko dla rozumiejących ironię – czyli mniejszości – co potęguje zabawę).

Zmierzch portali plotkarskich?

Nic podobnego. Sposób, w jaki użytkownicy traktuje tego typu serwisy, najlepiej poświadcza ich niezbędność. Mnogość interakcji, reakcji i postaw dodaje im kolorytu i uzasadnia byt. Jedni traktują swoją aktywność jako misję, niemalże krucjatę. Inni natomiast dla odmiany wykorzystują możliwość komentowania do dowcipkowania i bagatelizowania postawy tych pierwszych. W efekcie powstaje ciekawa mieszanina poglądów i profili psychologicznych, dzięki której plotki, ich odbiorcy i przedmioty mogą cieszyć się bujnym życiem.

Przyszłość takich stron jest świetlana, bowiem i samych celebrytów jest coraz więcej. Jak grzyby po deszczu wyrastają kolejne portale i fanpejdże traktujące o życiu gwiazd i gwiazdeczek – a to, że robią to na wiele sposób (umiarkowanie serio i mocno prześmiewczo) gwarantuje im zainteresowanie internautów, dalsze trwanie i rozwój. Czy niepokoić powinien fakt, iż bardzo aktywne na plotkarskich stronach są wykuwające się elity, czyli studenci? Zapewne każdy typ pudelkomaniaka ma na to swoją odpowiedź.

Dodaj komentarz