Dlaczego najmłodsi nie radzą sobie z Internetem?

Współcześnie nowe technologie oraz Internet towarzyszą nam niemal na każdym kroku. Dzieci już od najmłodszych lat spędzają mnóstwo czasu w sieci, jednak czy potrafią odpowiednio wykorzystywać drzemiący w niej potencjał, a także bezpiecznie się po niej poruszać? Ważnym pytaniem jest też, czy nauczyciele w szkołach przekazują uczniom wiedzę dotyczącą najnowszych technologii i czy pokazują im ogrom możliwości, jakie one dają? Jak wynika z raportu “Dzieci sieci – kompetencje komunikacyjne najmłodszych”, niestety, niekoniecznie. Młodzi ludzie nie potrafią korzystać z Internetu w sposób przynoszący większe korzyści, nie mają też odpowiednich mentorów, którzy byliby w stanie wyjaśnić im pewne kwestie. “Internetowa teraźniejszość” nie wygląda zatem zbyt optymistycznie.

Brak krytycznego podejścia

Problem stanowi przede wszystkim fakt, że najmłodsi użytkownicy Internetu nie są w stanie należycie ocenić publikowanych w nim treści. Poniekąd, dorastając w sieci, nauczyli się traktować wszystko, co w niej znajdą, za pewnik, prawdę niepodważalną i oczywistą. Nie potrafią szukać źródeł znalezionych informacji, nie czują nawet potrzeby, aby podejmować takie próby. Nie zawsze są też w stanie odróżnić opinie i fakty, mają też problem ze zidentyfikowaniem treści reklamowych, jeśli nie mają one formy “typowej” reklamy – tak zwany marketing szeptany czy artykuły sponsorowane nie są przez nie kojarzone z promowaniem produktów czy usług. Wniosek z tego nasuwa się sam – młodzi ludzie, nawet jeśli sprawnie poruszają się po sieci, nie umieją efektywnie jej wykorzystać – nie odróżniając prawdy od domysłów i nie sprawdzając źródeł informacji, nie mogą przełożyć znalezionych w Internecie treści na ich praktyczne, pożyteczne zastosowanie w realnym życiu.

“Dzieci sieci”

Określenie “dzieci sieci” zawdzięczamy Piotrowi Czerskiemu, który podjął próbę zdefiniowania grupy pokoleniowej ludzi, którzy już w bardzo młodym wieku zetknęli się z Internetem i z nim (a także, poniekąd, “w nim”) dorastali. Sam Czerski stwierdził, że sieć dla najmłodszego pokolenia to już nie coś istniejącego “obok” realnego świata, teraz już raczej świat “jest w sieci”, a co za tym idzie, są w niej też młodzi ludzie. Spostrzeżenia Czerskiego skłoniły badaczy do przeprowadzenia odpowiednich badań i stworzenia projektu “Dzieci sieci – kompetencje komunikacyjne najmłodszych”, który miał sprawdzić, jak Internet wpłynął na sprawność komunikacyjną najmłodszych i jak dobrze radzą sobie oni z posługiwaniem się siecią. Pozwoliło to na dojście do niezwykle ciekawych wniosków.

Plastyka – lekcja Internetu?

Szkolny program nauczania nie jest doskonały pod względem przygotowania uczniów do aktywnego, twórczego i bezpiecznego korzystania z Internetu. W planie lekcji nie przewiduje się zajęć typowo związanych z użytkowaniem sieci – wybrane zagadnienia tego rodzaju omawiane są jedynie na informatyce, języku polskim oraz plastyce. Na lekcjach polskiego pracuje się z dziećmi nad krytyczną analizą tekstów, zasadnicza ich większość to jednak tradycyjne, “programowe” teksty kultury, takie jak przykłady dzieł literackich. Co istotne, ani na tych lekcjach, ani na informatyce, uczniowie nie są niestety zachęcani do odkrywczego myślenia czy kreatywności, nie pokazuje im się także, jak mogą używać konkretnych narzędzi dostępnych za darmo w Internecie, aby realizować się twórczo. Jedynie lekcje plastyki dają cień nadziei – poruszane są na nich bowiem kwestie związane ze sztuką w nowych mediach, własnością intelektualną oraz prawem autorskim. Jest to jednak wciąż nieco za mało, aby młodzi ludzie potrafili swobodnie, rozsądnie i efektywnie korzystać z dostępnych w Internecie treści.

Dodaj komentarz